co będzie jutro?

Autor: Piotr Zernia, Gatunek: Poezja, Dodano: 30 kwietnia 2015, 23:30:30

wczoraj załatwili prądem
jakieś świnie

Komentarze (14)

  • więc nie będzie po co jechać do Gdyni

  • Pisz Pan dziennik. Może sie coś uzbiera.

  • Świnie poszły z prądem po prostu
    Piotr użył prostej metafory

    To jest metafora krótka, ale wielopoziomowa
    trzeba zrozumieć na poziomie "cza zrozumieć" w tym przypadku, żeby zrozumieć
    wysoki poziom
    taka kombinacja świadomej wielopoziomowości
    a nie od razu pisać o dzienniku

  • Acha...

  • no!

  • dziś ?

  • Jutro nie będzie już żadnego prądu do załatwiania. Świnie będą załatwiać się same, gdzie popadnie. W ten spsób przeminie wczorajsza epoka Oświecenia dajmy na to prądem. Nie da się już niczego załatwić i nastąpi ciemność i smród syr tuptających świń do uboju. W takich okolicznościach trudno będzie rozróżnić paletę barw w rozrzuconych bezładnie pryszczatych kupach.
    A kupa jedna drugiej kupie będzie kupą z kupy bez prądu i jako oszczerczy wypominek załatwienia prądem nad prądami aż przyjdzie prącie i walnie w łeb. A w oddali chór wędrownych opierdzaczy będzie kadzić, by w ostateczności stoczyć się do nasranego grobu wylepionego od środka starym gównem. I wtedy już nie będzie wtedy.

  • Amen.
    Ewangelia wg. Pz 20,30

  • Wypierdalaj z ewangelią!, ja jestem kurwa z Galaktyk Dragona i mnie zwisa tutaj każde przepocone miętolenie. Pływam grzbietami fal w niewiadomym. Stylizacja stanowi jedynie pomocnicze warianty wybiegu w łyżce strawy konającym na zawsze bez ciągu dalszego. Trzeba popłynąć, a nie być leniwcem z patykiem w dziurze od całowania w tyłek. Nie wąchać wiecznie napierdzianego, tylko srać zawsze przynajmniej krok dalej przed sobą i zjadać!.

  • Jakie to wspaniałe uczucie być obok demiurga.

  • Wypierdalaj z demiurgiem!.

  • Ja się nawet po częsci zgadzam, ale jak nawet wybiegasz z gównem do przodu(zakładając, że poezja to tylko wydzielina - patrz: filozofia Lenina)to po kiego zamiar żarcia tego, co wysłało się w przód. Po co? To już było dla ciebie. Niech żreją na potęgę ci, którzy smorodzą wstecznie, przeciwrozwojowo, skoro uważasz, że miętolą się w gównie zawsze dni minionych.
    Ja się nie znam, nie będę łajna innch oceniał w ten sposób. Co się zeżarło tym się wypróżniamy. Ot.

  • ... parafrazując Holoubka, no to wypierdalam.

  • Srać przed siebie jest wymiarem metafizycznym z racji nie przeskoczysz samego siebie. Ponadto zbadanie empiryczne wykazuje możliwość stwierdzenia stanu faktycznego. Wypada zeżreć w celach laboratoryjnych. Zatem z naukowego punktu widzenia należy zeżreć, aby móc rozpoznać siebie. Po wysranym ich poznacie czyli po nasranych owocach, jak stwierdził kiedyś jeden z uzurpatorów. A potem przez to gówno, którego wiadomo, że i tak w całości się nie zeżre z powodu rozrzutności serca charakterystycznej dla roztargnionego geniusza, należy przeskoczyć i zapierdalać dalej w pizdu het za nieuchwytnym, a przymuszony przemianą materii srać w ciągu, ale przynajmniej krok przed siebie. Coś jakby narzygać siedząc na karuzeli i jenocześnie stojąc pod nią, by móc oberwać własną rzygowiną w pysk. Płaszczyzny czasu zgodne z teorią przemieszczeń uzasadniają podobną możliwość w zajściu. Gówno jest cholernie upierdliwe i bez wyrwania dupy z całą resztą będzie dręczyć codziennie w bezwzględny sposób. To takie kurwa prymitywnie pojebane chamstwo.

    "Co się zeżarło tym się wypróżniamy." - z tym stwierdzeniem nie mogę zgodzić się do końca. Po części: tym co zeżarło się. Ale mamy do czynienia z procesem biochemicznym wyższej komplikacji plus zestawem zdarzeń implikujących. Reakcja chemiczna czynników zewnętrznych w postaci choćby powietrza, czy azotanów srebra i złota, układy bakteryjne, wszczepy niewiadomego pochodzenia, czy nieprzewidywalne nasranie do głowy lub masa innego gówna, które może wydawać się z pozoru niewidzialne. To wszystko wędruje potem w kierunku odbytu i robi się z skomplikowana kupa, której najmądrzejsze głowy nie rozgryzą, bo są durne i tylko im się wydaje inaczej, że jest.
    Człowieka na czworaka i świnię, gdyby nakryć kocami, to by nie dało się rozróżnić nawet z kopa. Nasrane wygląda podobnie, bo kiedyś wlazłem w takie coś i aż się strasznie zdziwiłem, że takie właśnie było jakby od człowieka, a było od świni. Co ta świnia zeżarła kurwa?, w pale się kompletnie nie mieści. Taka świnia jedna!.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się